02 kwietnia 2026
CZY OBLIGO GIEŁDOWE POWINNO DOTYCZYĆ OZE?
Zlikwidowane w 2022 – w oparciu o wątpliwe argumenty dotyczące jego negatywnego wpływu na wzrost cen energii – obligo giełdowe powraca w nowelizacji Ustawy o OZE (UD 332). Wokół projektu toczy się dyskusja, czy obligo giełdowe powinno dotyczyć OZE, czy nie. Wprowadzono wielkość 10 MW jako graniczny próg dla stosowania obliga, ale trudno dla tej wielkości znaleźć uzasadnienie – to parametr wzięty „z sufitu”. Co więcej, trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie, dlaczego instalacje OZE w ogóle powinny być objęte obligiem giełdowym. Dla przypomnienia, obligo giełdowe to obowiązek sprzedaży określonej części energii elektrycznej poprzez rynek giełdowy.
Nie znaczy to, że obligo giełdowe, nawet gdy OZE nie będzie nim objęte, jest dla branży OZE obojętne. Wręcz przeciwnie.
Tak dla obliga giełdowego, nie dla obliga dla OZE
Obligo giełdowe zasadniczo zmniejsza ryzyko braku płynności na rynku energii, a dla branży OZE ważne jest, żeby rynek giełdowy energii elektrycznej był płynny, bo tylko płynny rynek daje wiarygodne benchmarki cenowe. Te ostatnie są z kolei podstawą dla strukturyzacji kontraktów na sprzedaż energii z OZE, ale także dla kalkulacji ofert składanych na aukcjach OZE, gdzie rozliczenie MWh w aukcji następuje wyłącznie w oparciu o indeks giełdowy.
Jeżeli natomiast chodzi o obligo giełdowe dla energii z OZE, to wręcz przeciwnie – nie jest ono ani potrzebne, ani wskazane.
Absolutna większość OZE, sprzedaje energię wg koncepcji tzw. „market access”, czyli dostępu do rynku spot, sprzedając energię spółkom obrotu według indeksów giełdowych. OZE i bez obliga giełdowego plasuje, choć nie bezpośrednio, większość swojej produkcji w oparciu o indeksy rynkowe.
Ale oczywiście model market acces będzie dobrze działał tylko wtedy, kiedy rynek będzie płynny, bo gdy płynność straci, to dzisiejsza formuła dostępu do rynku będzie dla spółek obrotu zbyt ryzykowna, więc skończy się market access bez zasadniczego dyskonta pokrywającego ryzyko odchylenia rzeczywistych warunków transakcji od benchmarków cenowych.
Handel na giełdzie to handel instrumentami baseload, o stałych parametrach, jeśli chodzi o ilość energii w godzinie. Dominująca część OZE nie jest w stanie w ten sposób wytwarzać energii i nie ma w związku z tym możliwości zawierania kontraktów terminowych.
Płynność rynku giełdowego to jest wartość dla całego rynku, ale zmuszenie OZE do sprzedaży energii na giełdzie sytuacji nie poprawi, bo mamy w Polsce problem nie tyle z płynnością giełdowego rynku bieżącego, gdzie i tak OZE jest obecne, ale terminowego, a ten rynek jest dla OZE zamknięty, bo nie ma odpowiedniego do tego rynku produktu baseload.
Obligo giełdowe zagrożeniem dla rozwoju rynku umów bezpośrednich
Wprowadzenie obliga giełdowego wpłynie negatywnie na rozwój umów bezpośrednich, tzw „cPPA”. A jest to rynek szybko rosnący i mający stanowić w przyszłości jeden z podstawowych segmentów rynku energii.
Obowiązek sprzedaży energii z OZE na giełdzie, ograniczy rynek umów cPPA w modelu z fizyczną dostawą energii, które są na dziś preferowaną formułą rozwoju modelu rynkowego dla OZE, czyli zawierania najprostszych umów bezpośrednio z odbiorcami energii. Źródła OZE (PV i wiatr) są na dziś najtańszą formą zabezpieczania cen energii dla odbiorcy w horyzontach, w których na rynku giełdowym się po prostu nie handluje. Dlaczego zatem poprzez wprowadzenie obliga giełdowego, zmniejszać wolumen energii, która jest atrakcyjna dla odbiorców przemysłowych?
Obowiązek sprzedaży na giełdzie nie powinien za to negatywnie wpłynąć na finansowe umowy cPPA, bowiem w tej formule energia jest i tak sprzedawana wg cen spotowych. Natomiast formuła cenowa w umowach finansowych jest co do zasady oparta o indeksy rynku spot. Problem w tym, że finansowe umowy cPPA są instrumentami regulowanymi przez przepisy rynku finansowego z dodatkowymi wymogami dla tego rynku i podlegającymi szczegółowym regulacjom i obowiązkom, co oznacza, że są to umowy znacznie bardziej skomplikowane, a zatem ograniczone do dużych odbiorców przemysłowych.
Inaczej mówiąc, instalacje OZE objęte obligiem giełdowym zostałyby zmuszone do sprzedawania energii na giełdowym rynku spotowym, który i tak jest dziś dla nich głównym rynkiem, ale jednocześnie zmniejszeniu uległaby ilość MWh, które mogą być kontraktowane w formule pozagiełdowych kontraktów długoterminowych cPPA.
Obligo dla OZE nie przyniosłoby zatem żadnych korzyści dla rynku energii, podważając jednocześnie fundamenty szybko rozwijającego się rynku cPPA.
Grzegorz Skarżyński
Partner
Tundra Advisory